27. Nie daj życiu się!

Udało mu się.
Realizuje swoje marzenia.
Robi to, co kocha.
I ludzie go uwielbiają.
Każda nowa piosenka, podskoki na scenie, wyciągnięta w górę ręka, uśmiechy i słowa, są spontaniczne i szczere.
Wszystko było w jego głowie od dawna.
Skromność nie pozwalała zobaczyć się nawet w wyobraźni na tak ogromnej scenie, ale jest na niej teraz i to jest właściwe miejsce.
Na kameralnych scenach był równie wiarygodny, równie przyjazny i uśmiechnięty.
Spoglądał z szacunkiem, gdy mówiłam, że łączę pracę i studia z wychowaniem dzieci, których wszędzie pełno.
Unosił brew i dziwił się, że tak można.
Wszystko jest możliwe.
Dzisiaj ja dziwię się, że można być sławnym, rozpoznawalnym, zabieganym do granic możliwości a znaleźć czas, by przykucnąć obok malucha potrzebującego pilnej operacji.  Albo pochylić się nad cudzym bólem. Albo pomóc dziecku, które widziało się raz w życiu.
Wszystko jest możliwe.
Najważniejsze, żeby mając dziś to, o czym kiedyś nie śmiało się marzyć, nie zapominać o tym, że całkiem niedawno jeździło się fiatem 126p.
I to był  wówczas szczyt marzeń.
Być człowiekiem.
Zawsze.
Pokonać swoje słabości.
Nie dać życiu się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *