22. Ring

Biłam się z myślami.
Silniejsze były.
Na takim ringu nikt nie ma szans.
A  żyć trzeba.
I to nie byle jak.
Najlepiej jak się da.
Odwrócił się sędzia na sekundę, a ja nogi za pas i w las!
A w lesie…
Ach…wszyscy niby wiedzą, ale przypomnę:
drzewa aż do nieba, powietrze, które odrywa nas od ziemi, ciepłe pocałunki słońca, zieleń przecudna, przy której oczy odpoczywają i najpiękniejsze murmurando Natury.
Pokochaliśmy las.
Stał się naszym relaksem, azylem, śmiechem głośnym aż echo niosło, przygodą i zmęczeniem, które dawało siłę.
To była dobra droga.
Kompas w moim sercu działał bez zarzutu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *