5. Idziemy!

Trudno było tak nagle zostawić wszystko, zabrać niewiele i iść.
Nie zdążyliśmy jeszcze dobrze oswoić się z myślą, że to nie jest niedzielny spacer. Choroba jest nieuleczalna. Droga prowadzi w nieskończoność.
Intuicja podpowiadała, że najgorsze, co możemy zrobić to usiąść i płakać.
Po co wybierać najgorsze?

Nie płakałam ani razu. Oczy szkliły się często.
Łzy zatrzymywały się na rzęsach.
Nie przymykałam powiek.
Spłynęłyby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *