O nas

Dominik – bohater bloga, mój syn.
Gdy zaczynaliśmy wędrówki po szpitalach, był w drugiej klasie szkoły podstawowej. Dziś ma metr osiemdziesiąt i ciągle rośnie.
Przybywa mu także planów na przyszłość i nadziei, że choroba mu ich nie pokrzyżuje.
Robię, co możliwe, żeby otoczyć go ludźmi niosącymi światło.
I dać nadzieję na lepsze jutro.